Czy jesteś wierzący/a?

Filozofia społeczna, psychologia społeczna, etyka, antropologia kulturowa
ODPOWIEDZ

Czy jesteś wierzący?

Tak
3
27%
Nie
3
27%
Wierzę we własny obraz Boga i świata
3
27%
Trudno powiedzieć
2
18%
 
Liczba głosów: 11
Ritter
*****
Posty: 610
Rejestracja: pn cze 25, 2007 2:00 am
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Czy jesteś wierzący/a?

Post autor: Ritter »

Jesteś wierzący czy niewierzący?
Co myślisz o wierzeniu ale nie chodzeniu do Kościoła?
Masz jakieś wątpliwości co do wiary?
Sprzeciwiasz się czemuś?

Zachęcam do wypowiedzi :)
Stirlitz idąc przez Unter den Linden zauważył człowieka zamalowującego napis na ścianie.
Moderator - pomyślał Stirlitz.
Ritter
*****
Posty: 610
Rejestracja: pn cze 25, 2007 2:00 am
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Ritter »

Ponieważ zaraz zostanę oskarżony, że nie wyrażam swojego zdania, a naciągam na to czytelników, mogę zacząć.
Jesteś wierzący czy niewierzący?
Nie wiem, raczej nie. Nie zgadzam się z niektórymi aspektami wiary katolickiej, bo stoją w sprzeczności z zapisami Księgi, ale cóż, bywa.
Co myślisz o wierzeniu ale nie chodzeniu do Kościoła?
Powiedziałbym, że to strzelisty oksymoron, ale zdarzały się już grupy, które nie potrzebowały gdzieś chodzić, żeby modlić się do Boga (vide --> Towarzystwo Przyjaciół, inaczej zwani Kwakrami) tak więc pomimo, że stoi w sprzeczności z religią katolicką, mogę sobie wyobrazić taką osobę.
Masz jakieś wątpliwości co do wiary?
Jakieś? To duże niedomówienie. :wink: Cały czas się zastanawiam, bo co nam, ludziom, ta wiara i Bóg.
Sprzeciwiasz się czemuś?
Tak, działaniom niezgodnym z Księgą.

Pozdrawiam,
Ritter

PS. Jeśli chodzi o konkretne przykłady działań KK / aspekty wiary stojące w jawnej sprzeczności z tym, co zostało zawarte w Księdze to śpieszę wyjaśnić, że nie umieściłem ich tutaj specjalnie. Być może sami możecie wskazać takie przykłady? :wink:
Stirlitz idąc przez Unter den Linden zauważył człowieka zamalowującego napis na ścianie.
Moderator - pomyślał Stirlitz.
FrancisBegbie
*****
Posty: 596
Rejestracja: sob cze 23, 2007 2:00 am

Post autor: FrancisBegbie »

Jeżeli chodzi o mnie to..

Pewnego razu starałem się być wierzącym, przestrzegać wszelkich zapisów KK - nie mniej jednak ni jak to do mnie nie trafiało..

Trudno powiedzieć, ponieważ sam nie wiem i nie staram sobie tego uświadomić..

Dzisiaj miałem wykład z ks. dr hab. o etyce, wszystko dobrze pięknie z trzech rodzajów tylko ta, która uznaje i w sposób "specjalny" traktuje Boga - jest ok - bez dwóch zdań - materialistyczna oraz relatywistyczna są beee...

Takie właśnie zaślepienie, klapki na oczach moich pasterzy mnie irytuje. Nie jestem w stanie żyć zgodnie z kanonami KK i nie ukrywam tego. Teoretycznie modlę się, jednak nie chodzę do kościoła - ponieważ? źle się tam czuję, wole w skupieniu i w zaciszu domowym "porozmawiać - sam ze sobą czy z Bogiem - kto jak woli.."

Najbardziej nie odpowiada mi to, że zgodnie z moją wiarą, nie mogę MIESZKAĆ ze swoją drugą połową przed ślubem - dla mnie to bardzo ważny element aktualnego etapu życia - i nie widzę sobie ślubu bez sprawdzenia siebie czy na prawdę - wspólne życie do grobowej deski jest dla nas - skoro tego po prostu nie sprawdziłem - a po co mi kolejny metafizyczny związek małżeński?

Trudno powiedzieć, jeżeli postepować wg. definicji typu idealnego wierzącego - to nie jestem więrzącym osobnikiem populacji homosapiens- jeżeli jednak mam możliwość subiektywnego definiowania sytuacji - to jestem wierzący - i takie podejście do wiary mi odpowiada. Uważam , że jest to sprawa bardzo subiektywna. Zachowanie wierzącego nie powinna być poddawana różnego rodzaju propagandom czy naciskom - po prostu odbyłem pewien staż na lekcjach katechezy i gdy będę potrzebował pomocy - zwrócę się do mego pasterza - by wskazał drogę zagubionej owieczce do zagrody - niekoniecznie metaforą zagrody jest świątynia...

PS: Zdaję sobie z tego sprawę, że może moje podejście jest odbierane jako laickie do spraw na pewno wzniosłych - nie mniej jednak, to jest moje subiektywne podejście, które nie wynika z żadnego zewnętrznego nacisku tudzież konformizmu...
EnOKa
****
Posty: 287
Rejestracja: pt kwie 06, 2007 2:00 am
Lokalizacja: ok/Poznania

Post autor: EnOKa »

1) Jestem nie wierzący - jak narazie. Cały czas ktoś lub coś próbuje mnie do tego przekonać jednak z mizernym skutkiem. I coraz bardziej oddalam się od wierzenia w jakiegoś boga, bóstwo itp. Im więcej na ten temat słyszę, tym bardziej jestem zniechęcony i zniesmaczony.

2) Moim zdaniem jeśli ktoś jest wierzący, nie musi chodzić do kościoła. Po co? Wysłuchiwać kolejnych, chciwych, nierzadko nieprzemyślanych bredni na jakiś temat. Powtarzać za każdym razem praktycznie te same modlitwy? Czy może księżom chodzi o to, aby chodzić do kościoła po to żeby wrzucić na tacę?

3) Mam ogromne wątpliwości co do wiary - każdej.

4) Sprzeciwiam się burdelowi i wyzyskowi w kościele i przez kościół.

Jeśli ktoś jest wierzący nie mam nic przeciwko. Jest to indywidualna sprawa każdego z nas. Jeśli wiara w jakiegoś boga pozwala ci być lepszym człowiekiem - proszę bardzo. Ja żeby być lepszym człowiekiem i starać się każdego dnia być coraz lepszym nie potrzebuję boga.
Ostatnio zmieniony pt lis 07, 2008 2:13 pm przez EnOKa, łącznie zmieniany 1 raz.
Ritter
*****
Posty: 610
Rejestracja: pn cze 25, 2007 2:00 am
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Ritter »

Wydaje się, że my jako socjologowie nie potrzebujemy Boga. Ale może znajdzie się ktoś kto jednak wierzy?

Pozdrawiam,
Ritter
Stirlitz idąc przez Unter den Linden zauważył człowieka zamalowującego napis na ścianie.
Moderator - pomyślał Stirlitz.
Awatar użytkownika
koziolek
****
Posty: 156
Rejestracja: sob paź 25, 2008 2:00 am

Re: Czy jesteś wierzący/a?

Post autor: koziolek »

Jesteś wierzący czy niewierzący?
Zdecydowanie wierząca. Może bez fanatyzmu, jednak wiara stanowi ważną część mojego życia.
Co myślisz o wierzeniu ale nie chodzeniu do Kościoła?
To trochę jak rozmijanie się teorii a praktyki. Lepiej żeby ludzie się zadeklarowali albo-albo. Ale tak prawdę mówiąc to sprawa osobista każdego człowieka, istnieje coś takiego jak "wolność wyboru". Szanuję zdanie innych ludzi i nie wchodzę z buciorami w ich życie.
Masz jakieś wątpliwości co do wiary?
Oczywiście. Ale w moim przypadku to raczej efekt dorastania, przechodzenia w nowy etap życia, również w sferze religijnej. Szukam odpowiedzi na różne pytania, zastanawiam się.
Sprzeciwiasz się czemuś?
Są różne kwestie, z którymi trudniej sobie poradzić, jak choćby ze sprawami seksu przedmałżeńskiego. Nie przekreślam jednak żadnego, nie odrzucam. I choć bywa, że moje konto nie jest do końca "czyste", staram się kierować wszystkimi tymi zasadami.

To tyle;)
Xylomena
*****
Posty: 544
Rejestracja: czw mar 22, 2007 1:00 am
Lokalizacja: Józefów
Kontakt:

Post autor: Xylomena »

Parę lat temu Więź urządziła ankietę z jednym pytaniem otwartym: Dlaczego chodzę, dlaczego nie chodzę do kościoła?, co przerobiono na książkę przez wyłonienie przeszło 100 tzw. najciekawszych wypowiedzi
http://www.wiez.com.pl/index.php?s=karta&id=77
Wówczas odpowiadałam na pytanie - dlaczego nie chodzę - i jakoś to rozumiałam, a dzisiaj musiałbym odpowiadać na to samo - dlaczego chodzę - i kompletnie nie potrafiłabym znaleźć uzasadnienia, na to, co ja robię w kościele, czego tam oczekuję. Tak, w ramach dygresji...

Natomiast pytanie o samą wiarę jest dla mnie pytaniem bardzo traumatycznym, ciągnącym od dzieciństwa i uświadamiającym wyobcowanie. Po prostu nie rozumiem ludzi, którzy je stawiają, nie rozumiem ich intencji. Doświadczając tego pytania nie mogę złapać zdolności do identyfikowania z ludźmi, jak z bliźnimi (kogo i po co może obchodzić moja wiara?).
Skończona ilość słów dotyczy tylko skończonej ilości uczuć
ODPOWIEDZ