Na Zachodzie to na Zachodzie np. dla rozładowania korków miejskich powystawiano tam rowery w stojakach, do jeżdżenia którymi uprawnieni są posiadacze kart miejskich (biletów miesięcznych na komunikację miejską). A kiedy za naszą wschodnią granicą zrobiono to samo, to rowery na karty przywłaszczono sobie na amen w ciągu dwóch dni.
Myślę, że u nas byłoby to samo (będzie to samo, bo jest taka przymiarka), ponieważ mentalnie jesteśmy podobni do tych ze Wschodu, a nie Zachodu.
Podobnie profesorowie mieli rację przeciwstawiając się ocenianiu własnej pracy przez studentów.
Zwyczaj ten funkcjonuje na mojej uczelni rokrocznie i patrząc na wyniki mam poważne wątpliwości co do racji jego bytu (od nich mają zależeć awanse, bądź utrata pracy). W tym roku wygrała młoda nauczycielka, która nie przprowadziła ani jednego ćwiczenia, ponieważ jak sama uważa socjologii nie umie (dopiero się jej uczy, ma inny zawód); wyróżniła się tym, że postawiła piątki kompletnie wszystkim za odczytanie referatów na temat dowolny (no socjologiczny). W nagrodę dostała do prowadzenia kółko naukowe... z socjologii (żaden dodatek nie śmierdzi