Nie czytałem powyższych wypowiedzi, aby się nie sugerować, ale pewnie powtórzę którąś z nich.
Marginalizacja jest czasem wyborem osobistym kogoś, kto np. nie może poradzić sobie z "życiem", czy też całe to jego życie mu zbrzydło, lub chce dostrzec w swoim życiu coś więcej, aniżeli tylko pracę i pieniądze, rodzinę i samochód. Chce dostrzec głębszy sens... Rozmawiałem z kimś takim - przed swoją tułaczką był komandosem

.
Bywa też tak, iż życie cię "wykolei". Coś się nie powiedzie, nie spłacisz kredytu, który wziąłeś na mieszkanie na 20 lat, bo sytuacja na rynku tak się zmieniła, będziesz miał zaległości z płaceniem czynszu, wyrzucą cię z pracy itd...
Moim zdaniem są DWIE drogi!