Działania lobby homoseksualnego przykład wzorcowy

Filozofia społeczna, psychologia społeczna, etyka, antropologia kulturowa
ODPOWIEDZ
Ritter
*****
Posty: 610
Rejestracja: pn cze 25, 2007 2:00 am
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Działania lobby homoseksualnego przykład wzorcowy

Post autor: Ritter »

W proteście przeciw piosence "Luca był gejem" 37-letniego Povii organizacje gejowskie zapowiadają pikietowanie festiwalu z zerwaniem imprezy włącznie. W ubiegłym roku Povia, powołując się na własne doświadczenia, stwierdził, że człowiek nie rodzi się gejem, a orientacja seksualna zależy od wychowania i środowiska - czytamy na portalu rp.pl.

Okazuje się, że piosenka Povii jest dla homoseksualnego lobby jedynie pretekstem do promowania dewiacji, gdyż na razie tekst piosenki zna jedynie jury kwalifikacyjne. Zarzuty wobec piosenki pojawiły się w związku z doniesieniami, że 30-letni Luca Di Tolve dzięki specjalnej kuracji wyzbył się skłonności homoseksualnych. To wystarczyło, by działacze homoseksualni uznali, że Povia będzie śpiewał o tym właśnie Luce. Oskarżyli organizatorów o "propagowanie reakcyjnych, klerykalnych treści będących obrazą gejowskiej godności", twierdząc, że homoseksualizm nie jest chorobą, z której należy się leczyć.

Tymczasem, jak ujawnił dziennikarz "La Repubblica", który piosenki wysłuchał, Povia opowiada o napastowanym przez pedofilów chłopcu, którego miłość do dziewczyny wyrywa z tragedii i smutku - informuje rp.pl.

Homoseksualiści poszli za ciosem. Zaczęli domagać się "dla równowagi" zaprezentowania w San Remo piosenki progejowskiej. Niccolo Agliardi błyskawicznie napisał i nagrał kontrpiosenkę o prześladowanej "miłości gejowskiej". Jury uznało, że jest za słaba, a wtedy, jak donosi rp.pl, "rozpętało się piekło". Homoseksualiści zaczęli głosić, że w San Remo ich dyskryminują.

Zirytowani organizatorzy przypominają, że San Remo nie jest festiwalem pieśni gejowskiej, choć 11 lat temu gej Federico Salvatore śpiewał o chłopcu, którego matka wyrzuciła z domu, gdy wyznał, że jest homoseksualistą, a w ubiegłym roku Anna Tatangelo wystąpiła z podobną piosenką pt. "Mój przyjaciel" - czytamy na portalu rp.pl.
Źródło: rp.pl
Artykuł: tutaj
Stirlitz idąc przez Unter den Linden zauważył człowieka zamalowującego napis na ścianie.
Moderator - pomyślał Stirlitz.
Awatar użytkownika
WielkiMason
****
Posty: 185
Rejestracja: sob cze 06, 2009 2:00 am

Post autor: WielkiMason »

Nazwijcie mnie homofobem, ale to nie jest normalne, że nieliczna mniejszość dyktuje warunki większości. Tu już dawno przekroczyło granice poprawności politycznej i coraz bardziej oscyluje w kierunku absurdu.
Xylomena
*****
Posty: 544
Rejestracja: czw mar 22, 2007 1:00 am
Lokalizacja: Józefów
Kontakt:

Post autor: Xylomena »

Nie, no to raczej jest normalne, że mniejszość dyktuje coś całej reszcie. Na tym polega władztwo. Dziwaczność polega tylko na tym, że tą dyktaturę daje się tworzyć wokół jednego słowa, jakim jest właśnie homofobia :???: Nowa forma rządzenia? Jako socjologowie moglibyśmy zdefiniować jej nazwę.
Skończona ilość słów dotyczy tylko skończonej ilości uczuć
Awatar użytkownika
WielkiMason
****
Posty: 185
Rejestracja: sob cze 06, 2009 2:00 am

Post autor: WielkiMason »

To jakiś rodzaj przemocy symbolicznej. Może "Rządy poprzez symboliczną wartość tolerancji"?
Xylomena
*****
Posty: 544
Rejestracja: czw mar 22, 2007 1:00 am
Lokalizacja: Józefów
Kontakt:

Post autor: Xylomena »

Ja diagnozuję alternatywne kryteria odwagi :wink: - Antyfobiacja!
Skończona ilość słów dotyczy tylko skończonej ilości uczuć
Awatar użytkownika
WielkiMason
****
Posty: 185
Rejestracja: sob cze 06, 2009 2:00 am

Post autor: WielkiMason »

A właśnie.... Gdzie tolerancja dla nietolerancji? Jeżeli jej nie ma, to jesteśmy nietolerancyjni, zatem jesteśmy przeciwni sami sobie. To jak paradoks kłamiącego Chińczyka, tylko nie do rozwiązania.
FrancisBegbie
*****
Posty: 596
Rejestracja: sob cze 23, 2007 2:00 am

Post autor: FrancisBegbie »

Namieszałem, napiszę inaczej...

ciężka sprawa, ale wg. mnie to pompa z tolerancją i nietolerancją (np: Pierwszy numer machiny z okładką Madonny-Madonny :P).

Bauman mówi jasno, mamy Pluralizm i tak być musi...
Awatar użytkownika
WielkiMason
****
Posty: 185
Rejestracja: sob cze 06, 2009 2:00 am

Post autor: WielkiMason »

Ja bym rozdzielił tolerancję (wiem, że zjawisko istnieje i pozwalam mu egzystować) od akceptacji (podzielam, utożsamiam się ze zjawiskiem).

A co do zostawiania samemu sobie - pamietaj, że pozornie niewinne działania też mogą krzywdzić. Np. mnie krzywdzi facet w różowym futerku, umalowany jak kobieta, z wibratorem w dłoni, tańczący w tym stroju na Paradzie Równości :-( .
FrancisBegbie
*****
Posty: 596
Rejestracja: sob cze 23, 2007 2:00 am

Post autor: FrancisBegbie »

No tak, nawet kwestia przyszłych pokoleń - mnie krzywdzi np: dawna walka o Polskę w powstaniu np: Kościuszkowskim czy bliżej Warszawskim.

Parada równości może krzywdzić i moje dzieci... (dlaczego pozwoliłem na to, gdy w tym czasie miałem to daleko w dupie)

Dlatego chyba ten pluralizm - jest ok. Tłumaczy wszystko ponieważ nie neguje i potwierdza niczego... a za to pozwala na wszystko...:)
Awatar użytkownika
WielkiMason
****
Posty: 185
Rejestracja: sob cze 06, 2009 2:00 am

Post autor: WielkiMason »

Myślę, że w społeczeństwie powinny być silne fundamenty. Pal licho, czy konstytuowane przez historię czy inne takie, ważne, że wyznaje je większość. Niestety, ale to negacja mniejszości (jakiejkolwiek) zapewnia spójność społeczną.
FrancisBegbie
*****
Posty: 596
Rejestracja: sob cze 23, 2007 2:00 am

Post autor: FrancisBegbie »

Ale czy większość nie przeradza się w masy = pospólstwo a co za tym idzie ciemnotę, biedę, brud itd. ?:)
Awatar użytkownika
WielkiMason
****
Posty: 185
Rejestracja: sob cze 06, 2009 2:00 am

Post autor: WielkiMason »

Ciemnotę? Prawdopodobnie. Brud? Nie.


Dowodem jest USA lat 50. Oficjalne, sztywne poglądy. Duszna atmosfera i największy przyrost gospodarczy, a zarazem optymizm w dziejach.
FrancisBegbie
*****
Posty: 596
Rejestracja: sob cze 23, 2007 2:00 am

Post autor: FrancisBegbie »

Zależy w jakim sensie interpretujemy brud - ja nadal staram się definiować (co prawda prosto) w kategoriach pluralizmu idąc za myślą postmodernizmu.

PS: w każdym bądź razie chodzi mi o wymieranie człowieczeństwa gdy mniejszość nie ma PRAWA (ad hoc) a istotna jest tylko większość... Człowiek traci wiare, staje się leniwy, nieużyteczny aż wreszcie wraca do wielkiego wybuchu przybierając figurę niczego... (jako NIC).
Awatar użytkownika
WielkiMason
****
Posty: 185
Rejestracja: sob cze 06, 2009 2:00 am

Post autor: WielkiMason »

Nie oceniam tego w kategoriach moralności, mówię tylko, co z punktu konstrukcji jest najlepsze.

Przecież definicja człowieczeństwa pojawiła się właśnie tam, gdzie mniejszość była tych praw pozbawiona.
Ritter
*****
Posty: 610
Rejestracja: pn cze 25, 2007 2:00 am
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Litewski Sejm walczy z gejami

Post autor: Ritter »

Parlament w Wilnie odrzucił wczoraj prezydenckie weto do ustawy, która zakazuje mówienia o gejach np. w szkołach. - To instytucjonalizacja homofobii - protestuje Amnesty International.

Nowe litewskie prawo "O ochronie przed szkodliwą informacją" zakazuje "narażania nieletnich na przekaz zawierający pozytywny obraz orientacji homoseksualnej" w szkołach, miejscach publicznych oraz mediach oglądanych przez dzieci. Zdaniem twórców ustawy oznaczałoby to bowiem niedopuszczalną "promocję homoseksualizmu".

- Choć Litwa to kraj europejski i mamy już XXI wiek, to znów chcą zrobić z homoseksualizmu zakazany temat. Chcą zamknąć gejów w pudle z etykietką "tabu" - mówi Juris Lavrikos z międzynarodowej organizacji ILGA działającej na rzecz praw mniejszości seksualnych.

Gdyby litewskie prokuratury i sądy zaczęły rygorystycznie wypełniać nową ustawę, to szefowie litewskiej telewizji pokazujący poza późnymi godzinami wieczornymi programy o gejach jako ludziach normalnych mogliby trafić do więzienia nawet na trzy lata.

Prawo w praktyce narzuca też nauczycielom zakaz nauczania o homoseksualizmie zgodnie ze współczesną medycyną i socjologią.

Kiedy np. 17-letni uczeń przyjdzie do swej szkolnej wychowawczyni czy lekarki z pytaniem o odkrywany u siebie homoseksualizm, ta pod karą trzech lat więzienia nie może wspierać go opowieściami o szansach na szczęśliwe życie zgodne z jego orientacją.

Były litewski prezydent Valdas Adamkus, który zakończył kadencję w ostatnią niedzielę, zawetował kontrowersyjną ustawę pod koniec czerwca. Jednak Sejm odrzucił wczoraj jego weto. Prawo, które wywołuje ostrą krytykę międzynarodowych organizacji praw człowieka, posłowie zatwierdzili przytłaczającą większością 87 głosów, przy sześciu popierających weto i 25 wstrzymujących się.

Autorzy ustawy przekonywali, że nie dyskryminuje ona gejów, lecz zapewnia warunki ich pokojowej koegzystencji z większością społeczeństwa. - Niech żyją, jak chcą, ale niech nie próbują przeciągnąć na swą stronę naszych dzieci - mówili zwolennicy ustawy.

Ustawa wejdzie w życie w marcu 2010 r. Nawet litewska centrolewica, która kreuje się na siłę niezależną od Kościoła, nie poszła na wojnę w obronie praw gejów bardzo nielubianych na Litwie. Wielu mieszkańców Wilna już teraz cieszy się, że dzięki nowym przepisom homoseksualiści nigdy nie będą mieć szans na organizacje swych marszów w stolicy Litwy, bo można je traktować jako promowanie swych związków. Teraz jedyną szansą na zmianę nowego prawa jest zapowiadana apelacja działaczy gejowskich do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości w Strasburgu.

Litewską ustawę w Radzie Europy potępili już przedstawiciele Wlk. Brytanii, która do 2003 r. też miała prawo zakazujące uczenia o homoseksualizmie w szkołach. Uchwalono je w latach 80. za rządów Margaret Thatcher, za którą brytyjskich gejów przepraszał niedawno obecny szef torysów David Cameron.
Źródło: Gazeta Wyborcza
Autor: Tomasz Bielecki
Link: tutaj!
Stirlitz idąc przez Unter den Linden zauważył człowieka zamalowującego napis na ścianie.
Moderator - pomyślał Stirlitz.
ODPOWIEDZ