Kolejne socjologicznopodobne wypociny ;p

forum poświęcone pracom (lic./mgr), kolejnym etapom pisania pracy, dyskusjom na ich temat, zbieraniu informacji na temat źródeł i planów pracy oraz zbieraniu i analizowaniu danych przy użyciu SPSS, EXCEL

Moderator: FrancisBegbie

ODPOWIEDZ
wRitterka
**
Posty: 4
Rejestracja: pn sty 26, 2009 1:00 am

Kolejne socjologicznopodobne wypociny ;p

Post autor: wRitterka »

O wyższości mężczyzn nad kobietami-
i gdzie tu sprawiedliwość?!



Z takimi sytuacjami spotykamy się na każdym kroku. Chociażby w pracy, gdzie na tym samym stanowisku to mężczyzna dostaje wyższą pensję- ciekawe dlaczego? Dobrym przykładem jest też wielokrotny przypadek przemocy w rodzinie- mężczyzna chcąc pokazać swoją siłę a i rację, posuwa się do przemocy. To on ma zawsze ostatnie słowo. Ostatnio głośna stała się sprawa , Josefa Fritzla który to przetrzymywał przez dwadzieścia pięć lat córkę w piwnicy, gdzie zaspokajał swoje potrzeby seksualne. Żona zbrodniarza( człowiek ten właściwie nie powinien być posądzany jak człowiek- to po prostu zwierzę) przyznaje, że nie wiedziała o więzieniu córki- ale myśląc racjonalnie, jakim cudem? Czyżby przez ćwierć wieku nie była ani razu w piwnicy? Czy nie słyszała jęków, błagań o pomoc? Kwilenia nowo narodzonych dzieci? Jest to nielogiczne; moim zdaniem, żona po prostu broniła męża- bała się go czy może po prostu nie przejmowała się tym? Wyjaśnień może być wiele.
Wracając do tematu; znany jest stereotyp „kury domowej” czyli kobiety zajmującej się domem i dziećmi, bezrobotnej( bezrobotnej? Kobieta w domu ma dużo pracy, sprzątanie, gotowanie, zajmowanie się dziećmi, a zajęcia te nie są proste. Niestety, słysząc, że ktoś „nie pracuje, a zajmuje się domem”, wzdychamy z zazdrością i przypisujemy danej osobie proste i błogie życie, co jest po prostu dowodem na to, że żyjemy stereotypami) oraz męża pracującego, zarabiającego na dom i rodzinę. Scenariusz jest prosty: żona usługuje mężowi, który po powrocie z pracy, rozwala się na kanapie z piwem w ręku. Owszem- mężczyzna może mieć ciężką, męczącą pracę( choć nie zawsze…) i domagać się po niej wypoczynku- nie powinien jednak zapominać o żonie, która wcale nie ma cięższej pracy, a często jest traktowana jako leń i nierób.
Zadziwiające także jest to, że w tak ważnych i z uwzględnieniem na KOBIECYCH sprawach, często decydują mężczyźni- chociażby metoda zapładniania In-vitro, aborcja, czy nastoletnie ciąże. Jak, proszę mi wytłumaczyć jak, mężczyzna, który nie wie, co czuje kobieta, nosząca pod sercem dziecko gwałciciela, może decydować za nią, czy może czy jednak nie, usunąć to tak brutalnie i agresywnie poczęte życie? Czy on wie, że to dziecko, niechciane dziecko, może zniszczyć tej kobiecie wszystko co ma? Gwałt jest czymś, co znają tylko i wyłącznie kobiety. I to one, właśnie te zgwałcone, powinny decydować o swoim dziecku. Tylko one, nie politycy, prowadzący spokojne życie, mający z tak brutalnymi sytuacjami tylko kontakt powierzchowny, poprzez media. To wstrząsające, że za całą społeczność tych skrzywdzonych kobiet decyduje chmara mężczyzn. To nielogicznie, nieracjonalne, jednym słowem- głupie!
Często mężczyzna nie może pogodzić się z tym, że to kobieta go utrzymuje, lub zarabia więcej, co jest niezbitym dowodem, że mężczyźni uważają się za „tych lepszych”. Sądzą, że kobieta nie ma prawa odnosić sukcesów, być prawdziwą bizneswoomen. „Jej miejsce jest w kuchni, przy garach” ileż razy słyszymy to zdanie? Nierzadko.
Często chwalimy się: żyjemy nowocześnie. Czasami jednak żyjemy niemalże jak w średniowieczu, kobiety są wtedy traktowane tak jak wtedy- w odległych czasach kobiety były na szarym końcu społeczności, nie mogły uczestniczyć w zawodach olimpijskich, uczyć się w szkołach, nigdy nie bywały politykami, nie miały możliwości decydować o swoim kraju, mieście, o czymkolwiek. Państwem rządził król, na całe szczęście prototyp ten przełamała królowa Elżbieta, nawet u nas w Polsce znaczącą osobą była królowa Jadwiga, jednakże u boku Jagiełły- trzeba to przyznać. Później, na całe szczęście kobiety otrzymały prawa, stały się sławnymi pisarkami, poetkami, artystkami…Stały się istotne w świecie dotychczas opanowanym rzekomo przez mężczyzn. Dlaczego? Czyżby decydowała o tym historia o pierwszych ludziach; Bóg najpierw stworzył mężczyznę, to dzięki niemu, bo z jego żebra powstała niewiasta. To kobieta pierwsza ugryzła zakazany owoc, to ona namawiała do grzechu Adama. Historia ta, jest jednak jak powiedział nawet znajomy mi katecheta- nieprawdziwa i wymyślona. Na jakiej więc podstawie przez tyle czasu byłyśmy, my, kobiety ignorowane i uznawane za tę „gorszą” płeć?
Na domiar złego, mamy gorszą sytuację. To nas dopadają comiesięczne dolegliwości, to my rodzą dzieci, to my jesteśmy gwałcone, nie gwałcącymi. Jesteśmy na gorszej pozycji- powiedzmy to sobie szczerze.
Będąc przy szczerości, trzeba też zaznaczyć, że my, kobiety także nie jesteśmy święte. Istnieje na to wiele dowodów, biorąc jednak pod uwagę, że w tym krótkim tekście mam krytykować mężczyzn, i to ich wady uwypuklać, zostawię tenże temat rzekomej świętości płci piękniej.
Mężczyźni. Kochamy ich ale i nienawidzimy. Nie jestem zagorzałą feministką, czy nawet zwykłą feministką- wręcz przeciwnie. Cały ten tekst jest tylko i wyłącznie obiektywny, na podstawie informacji zebranych dzięki mediom, Internetowi, książkom. Chciałam w nim tylko zaznaczyć naszą sytuacją- bez względu na rewolucje- i tak gorszą, o jeden krok w tyle za mężczyznami. Niestety. A może na szczęście?


---------------------
za dużo mam wolnego czasu ;P
oceniać.!
KoukounaRies
**
Posty: 15
Rejestracja: czw wrz 06, 2007 2:00 am

Post autor: KoukounaRies »

Moim skromnym zdaniem: nacechowane emocjonalnie, oczywiste, bazujące na hmm utartych, stereotypowych schematach, bardzo pretensjonalne.
Nie teoretyzujmy nie wiedząc nic o teorii.
Zachęcam do zainteresowania się jakimiś w miarę przystępnymi stricte socjologicznymi tekstami. Od czego to się socjologię 'zaczynało'? Berger! Taaa - 'Zaproszenie do socjologii'. A jak zaprasza - odmówić nie sposób ;)
wRitterka
**
Posty: 4
Rejestracja: pn sty 26, 2009 1:00 am

Post autor: wRitterka »

Dzięki za odpowiedź ;*
Hm, mam 14 lat i interesuję się socjologią....i takie sobie różne rzeczy piszę xD wczoraj wieczorem przeczytałam skądś ściągnięte "podstawy socjologii". dziękuję, za Bergera ;* na pewno skorzystam :)
wiem, wiem, że nacechowane emocjonalnie xD muszę się nauczyć, nie ujawniać w tekście swoich emocji. Kiedyś na pewno :)
EnOKa
****
Posty: 287
Rejestracja: pt kwie 06, 2007 2:00 am
Lokalizacja: ok/Poznania

Post autor: EnOKa »

No fakt, w tym wieku to jest szczególnie trudne. Chociaż z drugiej strony i u takich staruchów jak my też się czasem ujawnia :oops:
ODPOWIEDZ