Czy mieliście takie przedmioty...
-
FrancisBegbie
- *****
- Posty: 596
- Rejestracja: sob cze 23, 2007 2:00 am
Pełna jasnośc, gdzie powinnam się wyprowadzic, żeby tytuły nadążały za moją wiedzą, tylko że póki co mnie nie stac.
Chyba trzeba kupic tą propozycję Socjopata i nie wybierac sobie przedmiotów, bo to co kryją to teoria tak teoretyczna, aż nie istniejąca, tylko patrzec jakie książki wyprodukowali wykładowcy poszczególnych uczelni, bo jakby nie zwał to będzie tylko o tym
Chyba trzeba kupic tą propozycję Socjopata i nie wybierac sobie przedmiotów, bo to co kryją to teoria tak teoretyczna, aż nie istniejąca, tylko patrzec jakie książki wyprodukowali wykładowcy poszczególnych uczelni, bo jakby nie zwał to będzie tylko o tym
Skończona ilość słów dotyczy tylko skończonej ilości uczuć
Myślę, że nie tylko socjologia ma z tym kłopot. Nawet nauki ścisłe zaczynają się skłaniać w stronę humanistycznych i na odwrót.
Ostatnio chciałam gdzieś upchnąć swój esej przedstawiający koncepcję, że różnice komunikacyjne między kobietami, a mężczyznami są podporządkowane specyficznemu mechanizmowi doboru naturalnego manifestującego się, żadną tam selekcją na śmierć i życie, ale oddaniem duchowym, następującym zasadniczo podczas pożycia płciowego. (Wsadzanie wszystkiego jak leci
do netu to porażka, bo nic z tego nie ma dla autora.) Szperałam po różnych tytułach periodyków i ich działach, by znaleźć, gdzie to może pasować bez skracania, bo długie. (Na marginesie - socjologia nie istnieje na rynku poza wydawnictwami uczelnianymi, a nawet jakiekolwiek nauki społeczne, z wyjątkiem psychologicznego pisemka "Charaktery" i rzeczy kręcących się wokół religii lub polityki.) I najbardziej mnie rozśmieszyło (w pierwszym odruchu), kiedy natknęłam się na pismo zbierające materiały (planowane wydanie za równo rok, co też groteskowe) do bloku tematycznego - filozofia biologii...
Dopiero jak zaczęłam dumać nad tym, co właściwie stoi na przeszkodzie, żeby zakwalifikować mój temat do filozofii biologii (bo nic temu nie przeszkadza - filozofia biologii, co do joty), to doszłam do wniosku, że raczej w czystości podziałów między naukami tkwi bezsens, niemożliwość poruszania naprzód w odkryciach, ilekroć dyscypliny się zazębiają.
Ostatnio chciałam gdzieś upchnąć swój esej przedstawiający koncepcję, że różnice komunikacyjne między kobietami, a mężczyznami są podporządkowane specyficznemu mechanizmowi doboru naturalnego manifestującego się, żadną tam selekcją na śmierć i życie, ale oddaniem duchowym, następującym zasadniczo podczas pożycia płciowego. (Wsadzanie wszystkiego jak leci
Dopiero jak zaczęłam dumać nad tym, co właściwie stoi na przeszkodzie, żeby zakwalifikować mój temat do filozofii biologii (bo nic temu nie przeszkadza - filozofia biologii, co do joty), to doszłam do wniosku, że raczej w czystości podziałów między naukami tkwi bezsens, niemożliwość poruszania naprzód w odkryciach, ilekroć dyscypliny się zazębiają.
Skończona ilość słów dotyczy tylko skończonej ilości uczuć
W sumie nie widzę przeszkód. Nie zwróciłam uwagi, że mamy taką zakładkę
Skoro robią zbiór o tym jak piszą uczestnicy konkursu, to jako interwał mogłaby być próbka - jak piszą oceniający... Chociaż, ja wiem? A dlaczego nie wszyscy moderatorzy? Albo zróbcie zrzutę materiałową na kolejny numer
Ja już nadałam!
Skoro robią zbiór o tym jak piszą uczestnicy konkursu, to jako interwał mogłaby być próbka - jak piszą oceniający... Chociaż, ja wiem? A dlaczego nie wszyscy moderatorzy? Albo zróbcie zrzutę materiałową na kolejny numer
Skończona ilość słów dotyczy tylko skończonej ilości uczuć
-
FrancisBegbie
- *****
- Posty: 596
- Rejestracja: sob cze 23, 2007 2:00 am
Enoka - socjologia ciała może być na prawdę spoko sprawą
ost. przeczytałem coś w książce zbiorowej o ciele - sam teraz postaram się napisać o ciele pierwotniaków i ciele w profilu internauty
ciekawe czy mi wyjdzie to ale widzę alegoryczne podobieństwa - moim zdaniem takie porównania baumanowskie są bardzo ciekawe.....
Co fakt to fakt - brakuje na "rynku" socjologicznego "papierzaka" - szkoda...
Co fakt to fakt - brakuje na "rynku" socjologicznego "papierzaka" - szkoda...
No
i dlatego jak są prowadzone badania w sprawie zainteresowań, to wychodzi z nich, że kobiety interesują się głównie kobietami i remontowaniem domów, a faceci, głównie sportem i też remontowaniem domów
. Jak już będzie socjologia leżała w sklepach spożywczych, to od razu okaże się że nasze społeczeństwo zna się także na tym... że i ona jest obszarem Czyichś zainteresowań
.
Skończona ilość słów dotyczy tylko skończonej ilości uczuć
-
FrancisBegbie
- *****
- Posty: 596
- Rejestracja: sob cze 23, 2007 2:00 am
Też kiedyś miałem smak na kulturoznawstwo ale już mi przeszło - po czasie stwierdzam że można ewentualnie wybrać specjalność (z kulturą w nazwie) na kierunku socjologia - etnologia też cię może znudzić (po doświadczeniach na socjologii) - nie wiem jak u Ciebie ale jak ja próbowałem etnologii w Cieszynie to obowiązkowa była nauka czeskiego i słowackiego 
-
FrancisBegbie
- *****
- Posty: 596
- Rejestracja: sob cze 23, 2007 2:00 am
Dlatego ta etnologia na US to jest ew. może też UJ.
Zastanawiam się najbardziej teraz nad kulturoznawstwem na UJ i UŚ (bardziej chyba mi to odpowiada).
Socjologia może i ok, ale te badania to nie dla mnie, śmieje się z tego - po prostu nie będę dobrym empirykiem i nie ma sensu tego ciągnąć - ogranicza mnie to i dlatego też etnologia jest po trosze na dalszym planie.
PS: Słowacki to bym chętnie tam dziabnął jakbym miał dużo czasu
Zastanawiam się najbardziej teraz nad kulturoznawstwem na UJ i UŚ (bardziej chyba mi to odpowiada).
Socjologia może i ok, ale te badania to nie dla mnie, śmieje się z tego - po prostu nie będę dobrym empirykiem i nie ma sensu tego ciągnąć - ogranicza mnie to i dlatego też etnologia jest po trosze na dalszym planie.
PS: Słowacki to bym chętnie tam dziabnął jakbym miał dużo czasu