Witek napisał: I jeszcze, skoro Bóg stworzył świat, wszechświat i pewnie coś tam jeszcze o czym nie wiemy, to czy każdy rodzaj energii nie jest jego dziełem?
A stworzył? A może tylko Ci się tak wydaje, bo jesteś chrześcijaninem? A skąd wiesz, że nie było tak:
Na początku wszechrzeczy istniało tylko światło i bezkresne morze. Istniał też wtedy bóg Świętowit, który krążył pod postacią łabędzia nad ową przepastną przestrzenią. Bogowi krążącemu nieustannie nad wodą zaczęła doskwierać samotność, jednakże po chwili dostrzegł na wodzie swój cień. Tak więc Świętowit oddzielił cień i ciało z cieniem związane. Tak oto powstali bogowie Swaróg (w niektórych podaniach miast niego występuje Perun) i Weles.
Swaróg uplótł ze światła łódź, w której zamieszkał i podróżował na kołyszących się falach morza. Weles zaś zanurkował w ciemne głębiny i tam spędzał większość czasu. Niedługo jednak taki stan rzeczy się utrzymywał. Bogom znudziła się monotonia morza i postanowili stworzyć stały ląd. Swaróg namówił Welesa, aby ten zanurkował na samo dno otchłani i przyniósł mu garść piasku. A gdy już piasek zbierze niech wypowie magiczne słowa, które zawierałby ziarno współpracy. Formuła owa to "Z mocą Swaroga i moją". Weles dwukrotnie nurkował w otchłań by uchwycić garść piasku, ale nie mógł dosięgnąć dna morskiego. Dopiero za trzecią próbą uchwycił upragniony cel, lecz czy to z roztargnienia czy z zawiści wyrzekł tylko "Z moją mocą". Weles postanowił stworzyć ląd tylko dla siebie i ukrył kilka ziaren piasku w ustach.
Gdy Weles w końcu się wynurzył wyciągnął ku Swarogowi otwartą dłoń. Ten wziął z niej parę ziaren piasku i rzucił przed siebie. Piasek w zetknięciu z wodą zmienił się w ląd i zaczął się rozrastać, jak i również ziarna w ustach Welesa. Ten wypluł je, a tam gdzie splunął powstały góry.
Wyspa stworzona przez bogów była niewielka, sami we dwójkę ledwo się na niej mieścili. Samolubny Weles uknuł plan zapanowania nad wyspą. Odczekał tylko, aż Swaróg pogrążył się we śnie. Weles z zamiarem utopienia swego brata podniósł śpiącego Swaroga i zaczął go nieś ku brzegu lądu, jednak, kiedy tylko Weles zbliżał się do brzegu, ziemia odsuwała się daleko w morze. Wyspa osiągała coraz większe rozmiary w miarę tego jak zdesperowany Weles starał się pozbyć Swaroga. W końcu zrozpaczony Weles zrezygnował.
Kiedy Swaróg obudził się spostrzegł, że ląd jest większy niż był, a uradowany Weles poinformował go, że ziemia nadal się powiększa. Z początku obaj bogowie byli zadowoleni, ale po pewnym czasie Swaróg zaczął się obawiać, że w miarę powiększania się lądu niebo stanie się zbyt małe by przykryć ziemie. Pomimo tego, że Swaróg podzielił się swoimi niepokojami z Welesem, ten zdawał się tym nie przejmować. Swaróg zaczął podejrzewać, że Weles ukrywa coś przed nim więc stworzył pszczołę, która wysłał, aby szpiegowała Welesa.
Ta siadła cicho na ramieniu Welesa i patrzyła, co ten wyczynia. Weles stworzył z morskich fal kozła, z którym zaczął rozmawiać. Opowiadał mu o głupim bogu Swarogu, który nie potrafi powstrzymać rozrastającego się lądu. Weles opowiedział kozłowi, że wystarczy kijem wyznaczyć wszystkie strony świata, aby ten przestał się rozrastać.
Pszczoła powtórzyła Swarogowi to, co usłyszała, a ten uformował z światła kij i postąpił tak jak mówił Weles. Świat wtedy przestał się rozrastać i został takim, jakim go teraz widzimy.
Rozwiązawszy problem lądu, bogowie zaczęli wykłócać się o panowanie nad niebiosami, lecz tego nie mógł już ścierpieć Świętowit. Zawołał bogów do siebie i rozdzielił między nich władze. Weles panować miał odtąd nad Nawią - Krainą zmarłych gdzie trafiają dusze słowian, a Swaróg został zaś bogiem ziemi i ognistego słońca.
A może było tak:
Na początku był Chaos. Nie wiadomo dokładnie kim lub czym był Chaos. Niektórzy uważali, że jest to bezkształtna istota boska, inni, że to wielka otchłań, pełna siły twórczej i boskich nasieni, jedna nieuporządkowana masa ziemi, wody, ognia i powietrza. Ziemia, morze, powietrze były jednym ciałem. Ale ziemia była niestała, woda nieżeglowna, powietrze bez blasku. Nic nie miało kształtu, wszystko walczyło z wszystkim, w jednym ciele zimno szło w zapasy z żarem, suchość z wilgocią, a miękkość z twardością.
Bóg lub lepsza natura ten bałagan uporządkowała. Niebo odcięła od ziemi, ziemie od wody. I przejrzyste niebo oddzieliła od zgęszczonego powietrza. A rozdzielone, wydobyte z chaosu żywioły połączyła węzłem zgody. Wklęsłe i lekkie niebo blaskiem wytrysnęło i wybrało miejsce najwyższe na szczycie.
Obok - podobne, bo lekkie powietrze, a gęsta ziemia cięższe ściągnęła żywioły, sama brzemieniem własnym przygnieciona. Woda zajęła ostatnie miejsce i okrążyła stały lad dookoła. Tak bóg jakkolwiek by go nazwać rozrządził chaos i na części go rozdzielił.
Wiec najpierw ziemię zaokrąglił w wielkie koło, by zewsząd była równa. Potem rozkazał morzu rozlać się szeroko, kłębić się pod dotknięciem gwałtownego wichru i opasywać brzeg ziemskiego globu. Źródła uczynił, stawy i jeziora, a spadające rzeki włożył w urwiste łożyska.
Rozkazał, by się rozpostarły pola, zniżyły doliny, lasy pokryty zielenią, by podniosły się skaliste góry.
Z chaosu powstał dzień, a wraz z nim Jasność i wszelka radość. Wyłoniła się Ziemia (Gaja) i otaczający ją Eter oraz Eros, bóg miłości, pierwsza siła nadająca światu uporządkowaną formę. Powstało niebo (Uranos). Gaja i Uranos to pierwsze bóstwa świata. Uranos dał deszcz, a Gaja wszelką roślinność. Ziemia wypełniła się żywymi istotami. Pojawiły się dalekie gwiazdy i blade słońce.
Z Chaosu wyłoniły się również liczne istoty o abstrakcyjnym, bezosobowym charakterze: najpierw Noc i Erebos uosabiający mrok i ciemności panujące pod ziemią, z ich zaś związku powstały Dzień i Powietrze, a także inne personifikacje i bóstwa abstrakcyjne (Nemezis, Los, Starość, Niezgoda i wiele innych).
Ze związku Gai i Uranosa wyszedł wielki ród tytanów, wśród których najstarszy był Okeanos, bóg potężnej rzeki, co szerokim, błękitnym kręgiem opływała całą ziemię dokoła. Młodszym rodzeństwem tytanów byli kiklopowie (cyklopi: Arges, Steropes i Brontes) i hekatonchejrowie - sturacy olbrzymi (Kottos, Briareos, Gyges). Dziećmi Uranosa i Gai było też sześciu tytanów: Okeanos, Kojos, Krejos, Hyperion, Japetos i Kronos oraz sześć tytanid: Tetyda, Fojbe, Eurybia, Klimene, Teja i Rea (wśród nich wymienia się niekiedy Azję, Mnemozynę i Temidę).
Uranos nie był zadowolony ze swego potomstwa, które było brzydkie lub okrutne. Wszyscy oni napełniali go strachem i odrazą. Nie spodziewając się po nich ani wdzięczności, ani poszanowania swej władzy ojcowskiej, strącił ich w bezdenne czeluści Tartaru.
Gaja usłyszała jęk potępionych tytanów dobywających się z przepastnych wnętrzności ziemi. Znienawidziła wyrodnego ojca i zaczęła knuć spisek przeciw jego bezwzględnej władzy. Namowom matki uległ najmłodszy z tytanów - Kronos, dotychczas nie pozbawiony wolności. Uzbrojony w stalowy sierp, zaczaił się na Uranosa, odebrał mu władzę i pozbawił go męskości. Z krwi, która wyciekła z rany powalonego boga, zrodziły się trzy straszne boginie zemsty, Erynie, o włosach wężowych.
Kronos objął panowanie nad światem i okazał się wkrótce despotą nie mniejszym od ojca. Cyklopów i sturękich, których czasowo uwolnił, zamknął z powrotem w Tartarze. Gaja przepowiedziała Kronosowi, że zostanie pokonany przez własnego syna, tak jak i jego ojciec. Usiłując zapobiec spełnieniu się przepowiedni, wszystkie dzieci jakie wydała na świat jego siostra-małżonka, Rea, połykał zaraz po urodzeniu. Losowi temu ulegli kolejno: Hades, Posejdon, Hestia, Demeter i Hera. Dopiero najmłodszy syn, Dzeus, miał spełnić wyroki przeznaczenia, uniknąć zagłady i pozbawić ojca władzy. Gdy Rea miała urodzić Dzeusa zawinęła w becik kamień i podarowała go Kronosowi. On połknął go myśląc, że to Dzeus. Gdy Dzeus dorósł, Hera podstępem spowodowała, że Krosno zwymiotował swoje dzieci. Z pomocą Zeusa pokonali Kronosa i podzielili się władzą na świecie.
Inni potomkowie tytanów odegrali również znaczną rolę w mitach. Hyperion i Teja byli rodzicami bóstw opiekujących się ciałami niebieskimi: Heliosa, Selene i Eos. Japetos i Klimene wydali na świat Prometeusza, Epimeteusza i Atlasa, zaś Kojos i Fojbe - Leto, matkę Apollina i Artemidy. Okeanos i Tetyda mieli niezliczone-córki zwane Okeanidami.
Zgodnie z mitami sekty orfików z pierwotnego nieładu miało się wyłonić jajo. Kiedy jajo pękło, wykluł się z niego Eros zwany także Fanesem - skrzydlata istota o cechach obu płci. Dokonał on pierwszego aktu porządkującego: oddzielił niebo i ziemię, które powstały z dwóch połówek skorupy jaja.
Dlaczego uważasz, że tak nie było?
W pytaniu zawarłem "...energię pochodzącą od chrześcijańskiego Boga..." ponieważ to właśnie wyznawcy religii księgi protestują najgłośniej przeciwko wykorzystaniu metod leczenia naturalnego, akupunktury, reiki, etc. uznając to wszystko za czary, magię, wynalazek Szatana, etc. Wyznawcy innych religii (buddyzm, taoizm) nie mają takich oporów.