Minhoi napisała: Wczoraj znajomy, zaangażowany polityk, człowiek o szerokich horyzontach, głęboko wierzący katolik, przysłuchując się rozmowie o znakach zodiaku, stwierdził, że ten kto wierzy w horoskopy ten nie wierzy w Boga, a jeśli wierzy to jest to działanie przeciw Bogu i przeciw kościołowi, bo kto wierzy w astrologie to jest wyznawcą szatana bo to jest czarna magia.(No. 1)Dlaczego wierzący są przeciwni takim praktykom?
Czy astrologia to nie nauka?(No. 2)
Jak to się ma do rzeczywistości?(No. 3)
Przypisy moje - Ritter
(No. 1) Astrologia ma się tak do czarnej magii jak dodawanie do całkowania. Astrologia zajmuje się badaniem ruchu ciał niebieskich, przy założeniu, że tenże ruch ma wpływ na losy ludzkie. W przypadku czarnej magii zakłada się, że można jej użytkować li tylko w przypadku współpracy z demonami, czasem zakłada się także, że czarna magia stanowi przeciwieństwo wszelakiego dobra. Obydwa te założenia są jak wiadomo wyssane z palca, ale to już temat na oddzielny topic.

Astrologia nie jest i nigdy w swoich dziejach nie była zaliczana do czarnej magii, zresztą kiedyś każdy król miał swojego astrologa, a i w XX w. nie była to rzadkość (patrz: Hitler, Reagan).
(No. 2) Astrologia nie jest nauką, ponieważ jest nieweryfikowalna. Poza tym nie posiada wypracowanej metodologii. Są to dwa powody, które klasyfikują astrologię jako pseudonaukę.
(No. 3) Tylko naprawdę ortodoksyjni wyznawcy wielkich religii (w tym również Religii Księgi) uważają wszelkie zabobony (w tym również astrologię) za dzieło "złego". Jednak nawet niektórzy księża uznają astrologię, horoskopy, etc. tylko za zabawę, a nie za współpracę ze "złym".